Ciekawostki

Refleksja na temat integracji

Dlaczego trzeba słuchać Mozarta?

Dlaczego dzieci kłamią?

Czym jest Integracja Sensoryczna?

Płaskostopie

Muzykoterapia

Reklama w życiu dziecka

Refleksja na temat integracji

Ostatnio w polszczyźnie słowo integracja pojawia się bardzo często. Ludzkie dążenie do łączenia się w pary, grupy, we wspólnoty, społeczności – czyli dążenie do bycia razem i zamazywania swojej odrębności– jest w swej istocie konfliktowe i zderza się z inną ludzką potrzebą, mianowicie – bycia autonomicznym i tożsamym.
Słowo integracja pochodzi z języka łacińskiego i oznacza, jak podaje Słownik wyrazów obcych, „scalanie, proces tworzenia całości z części, włączenie jakiegoś elementu w całość; zespolenie i zharmonizowanie składników zbiorowości społecznej.”


W przypadku osób niepełnosprawnych integracja społeczna to wdrażanie ich do życia, zespolenie przy pełnej akceptacji, w najbliższym środowisku społecznym.System integracyjnego kształcenia i wychowania polega na maksymalnym włączeniu dzieci i młodzieży z odchyleniami od normy do zwykłych szkół i innych placówek oświatowych, umożliwiając im – w miarę możliwości – wzrastanie w gronie zdrowych rówieśników. Głównym celem społecznej integracji osób niepełnosprawnych jest tworzenie w naturalnym środowisku społecznym warunków dla ich rozwoju, nauki, pracy i spędzania czasu wolnego. Umożliwienie tym osobom prowadzenia normalnego życia, korzystania ze wszystkich stopni szkolnictwa, zdobyczy kulturowych i powszechnie dostępnych form czynnego wypoczynku, możliwie w tych samych warunkach i w oparciu o te same prawa, wartości co osobom pełnosprawnym.


Cel społecznej integracji osób niepełnosprawnych ujmowany jest także jako normalizacja ich sytuacji w naturalnym środowisku społecznym. Wyraża się to w takim unormowaniu wszystkich czynników i środowisku życia tych osób, aby ich odmienność była w nim zjawiskiem naturalnym i by miały one prawo do odmienności. Podstawowym przekonaniem twórców zasady normalizacji było docenienie różnorodności
w społeczeństwie. Należy dążyć do takiego unormowania środowiska życia ludzi, by każdy człowiek mógł w nim samorealizować się i wzbogacać je tym, co do niego wnieść może. Społeczeństwo jest różnorodne, a wszyscy jego członkowie są tak samo ważni. Celem społecznej integracji jest więc normalizacja sytuacji społecznej osób niepełnosprawnych, które były izolowane społecznie, bytowały na marginesie życia społecznego, nie mając dostępu do wielu decyzji i działań, instytucji i dóbr dostępnych dla pełnosprawnych.


Społeczna integracja osób niepełnosprawnych przebiega w dwóch równoległych zakresach życia społecznego, w jego strukturach formalnych i nieformalnych. Tworząc warunki dla integracji w życiu społecznym, np. w ramach systemu oświatowego, należy zwrócić szczególną uwagę na jakość, intensywność i częstotliwość kontaktów niepełnosprawnych i pełnosprawnymi w płaszczyźnie struktur nieformalnych. Brak w nich bowiem oddziaływania zinstytucjonalizowanego, a kontakty mają charakter spontaniczny. Ważne jest, aby działania integracyjne rozpoczynały się już w pierwszych latach życia dzieci, w ich rodzinie, gdy jeszcze nie zostały ukształtowane, a tym samym utrwalone negatywne, naznaczone brakiem tolerancji i zrozumienia postawy wobec mniej sprawnych. Kontynuacja tych działań oraz ich skuteczność także w innych sferach życia dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, w przedszkolu, szkole, pracy, czasie wolnym, wymaga zabezpieczenia wielu niezbędnych i koniecznych warunków, które powinno się tym osobom stworzyć.


O skuteczności społecznej integracji dzieci, młodzieży i dorosłych osób niepełnosprawnych w znacznym stopniu decydują społeczne postawy wobec nich. Mają one wpływ na cele i organizację systemu ich rewalidacji oraz na to, jakie miejsce (prawa, obowiązki, przywileje) przyznaje się tym osobom w życiu społecznym.
Pozytywne postawy, w wyniku których dziecko niepełnosprawne zajmuje takie samo miejsce w rodzinie, jak pełnosprawne rodzeństwo, sprzyjają integracji. Natomiast postawy negatywne, wyrażające się w spychaniu go na margines spraw rodziny utrudniają lub nawet uniemożliwiają ten proces. Nie sprzyja integracji nadmierna opiekuńczość rodziców, przejawiająca się w „dawaniu” dziecku przy zaniku „brania” od niego, niewielkich wymaganiach oraz w ponoszeniu skutków błędnie podejmowanych przez dziecko decyzji.

Prawidłowa postawa w postępowaniu z dzieckiem wymaga poszukiwania rozsądnej równowagi między jego niezależnością a zależnością, bowiem przesada w jednym i drugim przypadku przynosi trudności w procesie społecznej integracji. Poszanowanie i rozwijanie autonomii dziecka, rozumianej jako zdolność do decydowania o sobie w różnych sferach aktywności życiowej oraz do samodzielnego pokierowania zachowaniem w miarę posiadanych możliwości, jest jednym z podstawowych celów wychowania dzieci niepełnosprawnych w warunkach ich społecznej integracji. Samodzielność dziecka jest także warunkiem wychowania i wyznacza jego skuteczność, ale niestety bywa przez rodziców lekceważona, ograniczana, tłumiona bądź zniekształcana. Stały nadzór i kontrola, przesadne krytykowanie pomysłów, wymuszanie działań ogranicza aktywność dziecka i tym samym gotowość do integracji w rodzinie i szerszym środowisku społecznym. Jakość, intensywność i częstotliwość kontaktów dziecka z najbliższymi osobami (rodzice i rodzeństwo) w znacznym stopniu zależy od pełnej akceptacji jego osoby.


Powodzenie społecznej integracji osób niepełnosprawnych uwarunkowane jest nie tylko zabiegami domu rodzinnego, ale także zorganizowanym działaniem przedszkola i szkoły. Placówki realizujące wychowanie i nauczanie integracyjne nastawione są na budowanie i kształtowanie pozytywnych relacji i więzi między dziećmi.
Prawidłowe relacje wyrażają się w eliminowaniu zachowań lekceważących i odrzucających dziecko niepełnosprawne oraz w unikaniu jego nadmiernego ochraniania. Niewątpliwie łatwiej jest kształtować prawidłowe stosunki między dziećmi, gdy przebywają one razem od wczesnych faz rozwojowych, niż w fazach późniejszych, w których często te stosunki są już nieprawidłowe i wymagają przekształcenia.


Generalnie, czynniki warunkujące skuteczność społecznej integracji, zarówno w przedszkolu, jak i w szkole, można ująć w dwie grupy: czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Do pierwszej grupy czynników, zewnętrznych, należy zaliczyć te, które związane są z koniecznością przystosowania środowiska (przedszkola, szkoły) pod względem technicznym, dydaktycznym i organizacyjnym do potrzeb rozwoju i nauki niepełnosprawnego ucznia. Drugą grupę czynników, wewnętrznych, stanowią te, które tkwią w zróżnicowanych właściwościach dziecka niepełnosprawnego, w stopniu jego usprawniania i usamodzielniania się pod względem fizycznym, psychicznym i społecznym, w posiadanych umiejętnościach i wiedzy oraz w prawidłowo ukształtowanej samoocenie.Wczesna integracja społeczna dzieci niepełnosprawnych z dziećmi pełnosprawnymi stwarza dla rozwoju dzieci obu tych grup korzystne sytuacje wspierające ich wzajemne ustosunkowania i umiejętności zgodnego współżycia i współdziałania.


Przedszkola integracyjne powstały z myślą o korzyściach psychicznych, emocjonalnych i społecznych nie tylko dzieci niepełnosprawnych, ale też zdrowych. Jeśli zdrowe dzieci już w przedszkolu zetkną się z innością i będą traktowały ją bez emocji, to w starszym wieku będzie ona dla nich naturalna. Dzieci niepełnosprawne natomiast już w pierwszych latach życia nabiorą ufności i będą czuły się swobodniej. Łatwiej im będzie po skończeniu przedszkola odnaleźć się w szkole.
 

Opracowała mgr Monika Zawadzka
 

powrót do góry

Dlaczego trzeba słuchać Mozarta?

Lecznicze symfonie

Badania nad wpływem muzyki Mozarta na stan zdrowia zaczęły się we Francji w późnych latach 50. Dr Alfred Tomatis prowadził wtedy swoje eksperymenty w zakresie stymulacji słuchowej u dzieci z zaburzeniami mowy i komunikacji. Do 1990 r. powstały setki centrów terapeutycznych na całym świecie, w których wykorzystuje się do leczenia muzykę Mozarta - zwłaszcza koncerty i symfonie skrzypcowe. W latach 90. eksperymenty zaczęto przeprowadzać na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine, a w 2001 r. w Anglii rozpoczęły się badania nad wpływem muzyki Mozarta na chorych na epilepsję.

Co szczególnego jest w muzyce Mozarta? Terapeuci twierdzą, że jest jasna, ma doskonałą formę i wysoką częstotliwość dźwięku. Jej fragmenty są wykorzystywane do różnego rodzaju terapii. Selekcji dokonuje się ze względu na tonację, tempo, a także czynniki psychologiczne, fizjologiczne i estetyczne - wszystko po to, by spowodować różnorodne reakcje słuchowe, fizyczne i emocjonalne. - Beethoven, Vivaldi, Strauss harmonizują i integrują rytm pracy serca i mózgu. Muzyka Mozarta ma natomiast wyjątkowy charakter, bo wpływa np. na układ nerwowy i aktywność sensomotoryczną człowieka - mówi dr Swietłana Masgutowa z Międzynarodowego Instytutu Kinezjologii w Warszawie.

Dobrana do potrzeb

Podczas ćwiczeń przy muzyce poprawiają się pamięć i koncentracja. Eksperymentalne wykorzystanie dźwięków jest też pomocne w leczeniu zaburzeń słuchu, dysleksji, autyzmu, nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD) i innych umysłowych i fizycznych zaburzeń.

Specjalnie ułożone kompozycje złożone z utworów muzyki klasycznej i chorałów gregoriańskich to podstawa terapii z wykorzystaniem "efektu Mozarta". Wysokie częstotliwości tych dźwięków są zgodne z rytmem pracy serca - wyjaśnia dr Swietłana Masgutowa. - Muzyka pomaga zintegrować wewnętrzny rytm procesów poznawczych i zewnętrzną aktywność. Równoważy również procesy emocjonalne.

Każda osoba reaguje na dźwięk w inny sposób, gdy jest zmęczona, w inny np. podczas spożywania posiłku. Niektórzy ludzie są nadmiernie reaktywni i muzyka może przeszkadzać im podczas nauki. Inni od razu wiedzą, jak dobrać muzykę do swoich potrzeb. Trudności w uczeniu się pojawiają się wtedy, gdy nie są w stanie na niczym się skoncentrować, czują się ospale - odpowiednio dobrana muzyka przyniesie spokój i pozwoli się skupić na zadaniu.

Słuchają już w brzuchu

Trudno w to uwierzyć, ale dźwięk dociera już do płodu w macicy kobiety czy wtedy, gdy człowiek jest w śpiączce - mówi Swietłana Masgutowa.

Muzyka pozwala na uwolnienie się od stresu związanego z chorobą, może redukować ból. Nie jest rzecz jasna cudownym lekarstwem, choć wiele badań potwierdziło, jak ważna jest dla zdrowia stymulacja słuchowa. Muzyka i rytmiczne dźwięki są używane przed i po operacjach chirurgicznych, puszcza się je też pacjentom, którzy przeszli urazy głowy. Podobno muzyka podnosi również iloraz inteligencji - z badań przeprowadzonych w 1993 r. wynika, że uczniowie słuchający Mozarta osiągnęli wyższe wyniki w teście inteligencji. Dowiedziono także, że słuchanie muzyki we wczesnych latach życia pomaga budować neuronalne drogi, które mają wpływ na rozwój języka, pamięci i poczucia przestrzeni.

powrót do góry

Dlaczego dzieci kłamią?

Różne są teorie na temat kłamstwa dzieci. Jedni twierdzą, że kłamstwa dzieci świadczą o porażce wychowawczej rodziców. Inni mówią, iż jest to dowód słabości charakteru malucha, brak prawdomówności. A jeszcze inni uważają kłamstwo, jako nieodłączonego towarzysza dziecięcych zabaw, obecnego także w ich późniejszym życiu.

H. Malewska i H. Muszyński w swojej książce pt. „Kłamstwo dzieci” podają następującą definicję kłamstwa: „przez kłamstwo rozumiemy każde takie zachowanie się jednostki, któremu towarzyszy motyw wprowadzenia kogoś w błąd”.

Nauczyciel z racji swojej pracy spotyka się z kłamstwem dzieci. Często można zetknąć się z opinią rodziców, że dziecko mogło skłamać, bo uczy się tego od innych (rówieśników, starszych kolegów), podczas kontaktów z nimi lub kłamstwo usprawiedliwiane jest bujną fantazją dziecięcą. Nie zawsze bierzemy „na serio” to, co mówią małe dzieci i słuchamy tego z przymrużeniem oka. A dziecko może kłamać, bo chce o czymś poinformować, a jego język jest jeszcze ubogi i nie potrafi wyrazić tego, co czuje i o co mu naprawdę chodzi.

Wśród autorów zajmujących się problematyką kłamstwa zaznacza się zgodność poglądów, że najczęstszym powodem mijania się z prawdą jest lęk przed karą. Dzieci bardzo boją się cudzego gniewu, oburzenia, nagany, krzyku czy bicia. Dlatego starają się do tego nie dopuścić za wszelką cenę. Maluchy najczęściej mówią: „Ja tego nie zrobiłem, to samo się popsuło.” Starsze dzieci myślą sobie: „Jeżeli się przyznam, że to ja zrobiłem, to zostanę ukarany. Kiedy skłamię i się nie wyda, to będę miał spokój.” Ucieczka w kłamstwo, zrzucanie winy na innych jest dla dziecka jedynym ze skutecznych sposobów na uniknięcie przykrych skutków swojego postępowania. W kłamstwie widzą swój ratunek.

Druga najczęściej popełniana grupa kłamstw to kłamstwa dla osobistej korzyści. Chodzi w nich o zdobycie słodyczy, zabawek, ulubionych przedmiotów, pieniędzy na drobne wydatki czy też o uwolnienie się od pracy, obowiązków. Sukces osiągnięty w ten sposób, chociaż jeden raz, prowokuje do stosowania tej metody w podobnych okolicznościach.

Kolejna grupa to kłamstwa, które dzieci popełniają, aby przypodobać się innym, zostać zaakceptowanym. Chcą się pochwalić, podnieść swój prestiż, zwrócić na siebie uwagę, zaimponować kolegom i dlatego uciekają się do kłamstwa, np. opowiadają o swoich bohaterskich czynach, których nie dokonał. Dzieci kłamią również po to, aby się dowartościować. Dziewczynka, której nie udał się rysunek człowieka mówi: „Ja rysuję najładniejsze domy, nikt tak nie umie”. Wyolbrzymianie, koloryzowanie czy przekręcanie rzeczywistości pozwala czuć się kimś ważnym w oczach innych oraz własnych. Ciężko bowiem jest zgodzić się z myślą, że jest się tym gorszym. Dzieciom niezwykle trudno pogodzić się z porażką, niepowodzeniem.

1 H. Malewska, H. Muszyński „Kłamstwo dzieci”. PZWS, Warszawa 1962, s. 24-25.
2 Tamże, s. 110.

Przy pomocy kłamstwa dzieci starają się również uniknąć poniżenia, wstydu czy kompromitacji. Niektóre mają niskie poczucie wartości. Wstydzą się swojego domu, warunków, w jakich żyją czy też rodziców. Mówią nieprawdę, aby inni nie mieli ich za gorszych, nie śmieli się z nich, czy też z ich sytuacji materialnej. Opowiadają o bogatych rodzicach, wspaniałym domu, działce nad wodą czy o zagranicznych wakacjach.

Wyniki badań H. Muszyńskiego i H. Malewskiej 2 dowodzą, że ogromny odsetek kłamstw dziecięcych to kłamstwa o charakterze „obronnym”, mające na celu uniknięcie grożących konsekwencji. Druga, niemal równa liczebnie, grupa kłamstw to kłamstwa dla osobistej korzyści. Zasadniczym ich źródłem są niespełnione pragnienia dzieci. Z wypowiedzi dzieci wynika, że walczą one przy pomocy kłamstw o łakocie, rozrywkę, swobodę, sport, zabawę z rówieśnikami, pieniądze na drobne wydatki, a więc o zaspokojenie potrzeb, które nie są zbyt wygórowane i nie leżą poza możliwościami rodziców.

Najbardziej typowymi okolicznościami występującymi w życiu dziecka prowadzącymi do posługiwania się przez niego kłamstwem są:

  • lęki i obawy w życiu dziecka,
  • nadmierne wymagania wobec dziecka stawiane przez rodziców i nauczycieli,
  • niezgodność lub niestałość wymagań wobec dziecka – kłamstwo staje się narzędziem przystosowywania się do zbyt mało ustabilizowanego trybu życia,
  • nieziszczone podstawowe pragnienia w życiu dziecka,
  • zakłamanie w otoczeniu dziecka.

Trzeba pamiętać, że jeżeli dziecko będzie wychowywało się w atmosferze wzajemnego zaufania, raczej nie będzie miało problemów z mówieniem prawdy. Aby nauczyć dziecko uczciwości i prawdomówności należy:

  • postarać się, aby dziecko nam ufało – zawsze dotrzymywać danego słowa; jeśli się to nie udało, to przeprosić i podać powód,
  • ufać dziecku – dać mu do zrozumienia, że mu ufamy,
  • pomagać dostrzegać prawdę, gdyż małe dziecko nie potrafi obiektywnie ocenić sytuacji,
  • nie wymuszać przyznania się do winy – lepiej, żeby dziecko zdobyło się na to spontanicznie,
  • nie ułatwiać dziecku kłamania, np. nie pytać „Czy to ty zrobiłeś?, wiedząc, że odpowiedź jest twierdząca, należy natomiast powiedzieć „Widziałam, że to ty!” albo „Co się stało z obrusem?”,
  • pochwalić za odważne przyznanie się do winy,
  • postępować tak, aby prawdomówność dostarczała dziecku głębokiego zadowolenia,
  • postępować tak z dzieckiem, aby nigdy nie mogło ono zaspokoić własnych życzeń i pragnień przy pomocy kłamstwa, udawania czy wykrętów,
  • być stałym w swoich wymaganiach wobec dziecka i dostosowywać je do jego możliwości.

Każde dziecko może kiedyś skłamać z jakiegoś powodu. Jeżeli tak się stanie i przyłapiemy je na kłamstwie, trzeba rozeznać się, czy robi to często, czy sporadycznie i w jakich sytuacjach oraz ustalić przyczynę kłamstwa. Dobrym sposobem walki z kłamstwem jest serdeczna, szczera i pełna zrozumienia rozmowa. Należy porozmawiać z dzieckiem jak przyjaciel, a nie sędzia. Okazać mu, że zawiodło nasze zaufanie i odwołać się do jego uczuć, ambicji i honoru. Rozmowa powinna ukazać dziecku, że nie warto kłamać, bo można się ośmieszyć, stracić zaufanie otoczenia lub skrzywdzić inną osobę. Rodzice i nauczyciele powinni pamiętać, że jeżeli przyłapią dziecko na kłamstwie nie wolno im bezpośrednio zwracać na uwagi na kłamstwo, lecz na to, co go do tego skłoniło. Trzeba rozmawiać dzieckiem spokojnie, być wyrozumiałym i udowodnić, że potrafimy spokojnie przyjąć fakt jego przewinienia. Należy pochwalić dziecko za odwagę i dojrzałość, gdy dziecko zdecyduje się wyznać prawdę. Utwierdzać je w przekonaniu, że prawda ma w życiu ogromną wartość.

Zwalczanie kłamstwa nie może polegać na stosowaniu surowych represji wobec dzieci. Wymaga ono odwoływania się do wrażliwości uczuciowej oraz poczucia odpowiedzialności. Przyłapanemu na kłamstwie dziecku należy raczej tłumaczyć niż grozić czy zawstydzać. Od małego trzeba dziecku ukazywać szkodliwość kłamstwa. Powinno ono wiedzieć, że rodzice i nauczyciele mu ufają i oczekują prawdomówności, a kłamiąc traci to zaufanie i szacunek. W związku z tym zapobieganie i zwalczanie kłamstwa powinno być oparte na pozytywnych, pełnych sympatii, zrozumienia i wzajemnego zaufania między dzieckiem a rodzicami i nauczycielami. Wtedy nie będzie ono chciało zerwać tych stosunków, stosunków zerwane – szybko naprawić, do czego zawsze powinno mieć szansę. Trzeba pamiętać również o tym, że kontrola nad prawdomównością dziecka powinna być staranna i systematyczna, a jednocześnie dyskretna.

Bibliografia:

H. Malewska, H. Muszyński „Kłamstwo dzieci”. PZWS, Warszawa 1962.

powrót do góry

Czym jest Integracja Sensoryczna?

Świat odbieramy za pomocą zmysłów. Bodźce płynące ze świata zewnętrznego są odbierane i przekazywane do odpowiednich części układu nerwowego, który z kolei ma za zadanie je zinterpretować i odpowiedzieć na nie. Właściwe działanie tego układu na każdym etapie, określamy integracją sensoryczną.

Każdy z nas jest świadomy posiadania zmysłu dotyku, smaku, wzroku i słuchu. Nie każdy z nas uświadamia sobie jednak, że posiadamy jeszcze dwa inne zmysły, uznawane razem ze zmysłem dotyku za podstawowe. Jest to zmysł równowagi i czucia głębokiego.

Zmysł równowagi (przedsionkowy) wykształca się dobrze już w życiu płodowym. Odpowiedzialny jest za utrzymanie równowagi, świadomość pozycji ciała, ruchu gałek ocznych, głowy i ciała.

Czucie głębokie (propriocepcja) to odbieranie informacji płynących z mięśni i ścięgien. Układ ten odpowiada za precyzyjne ruchy, właściwe napięcie mięśniowe.

Układ przedsionkowy, proprioceptywny i dotykowy to trzy podstawowe układy sensoryczne. Ściśle współpracują ze sobą oraz z innymi układami sensorycznymi – słuchem, wzrokiem. Praca tych wszystkich układów połączonych skomplikowanym układem zależności, stanowi o naszym prawidłowym funkcjonowaniu w środowisku. Dzięki ich właściwie połączonej pracy jesteśmy w stanie odpowiednio odbierać bodźce, przetwarzać je i na nie odpowiadać.

Nieprawidłowości w funkcjonowaniu któregoś z układów sensorycznych mogą skutkować następującymi zaburzeniami:

  • nieprawidłowym napięciem mięśniowym
  • problemami z koncentracją uwagi
  • zbyt dużą ruchliwością
  • niezgrabnością ruchową
  • problemami z opanowaniem nowych umiejętności ruchowych takich jak jazda na rowerze
  • problemami w czynnościach precyzyjnych takich jak pisanie, cięcie, rysowanie, nawlekanie
  • problemami z opanowaniem umiejętności czytania i pisania
  • nadwrażliwością na dotyk manifestującą się unikaniem niektórych ubrań, zabaw w piasku, zabaw plasteliną
  • unikaniem huśtawek, zjeżdżalni, karuzeli lub nadmiernym poszukiwaniem tego typu zabaw
  • unikaniem miejsc zatłoczonych
  • nadwrażliwością na hałas
  • unikaniem niektórych smaków
  • unikaniem obcinania włosów, paznokci
  • nadwrażliwością na światło

 

Na czym polega terapia ?

Terapia zaburzeń Integracji Sensorycznej polega na takim stymulowaniu układu nerwowego, aby dać mu możliwość właściwej pracy, czyli prawidłowego odbierania, przetwarzania i odpowiedzi na bodźce płynące ze środowiska i naszego ciała.

Kluczowe w terapii Integracji Sensorycznej jest nie wyuczanie zachowań. W tym celu ćwiczenia wykonywane przez dziecko dobiera się tak, żeby za każdym razem czymś się różniły. Zadania stawia się na granicy możliwości dziecka, jednak tak, żeby z wysiłkiem było w stanie je wykonać. W ten sposób dziecko poprawia nie tylko swoje funkcjonowanie fizyczne, ale staje się bardziej pewne swoich umiejętności, zyskuje poczucie własnej wartości i sprawstwa.

Terapia odbywa się na specjalnie wyposażonej sali terapeutycznej. Najważniejszą jej częścią jest sprzęt podwieszany. Służy on do stymulowania układu przedsionkowego i proprioceptywnego, czyli podstawowych układów sensorycznych. Jako jedyni w Polsce dysponujemy certyfikowanym sprzętem podwieszanym. Nasza sala jest wyposażona w wiele pomocy do stymulowania systemu dotykowego, słuchowego, wzrokowego.

Dla powodzenia terapii bardzo ważny jest dobry kontakt dziecka z terapeuta. Najlepsze efekty osiąga się, kiedy terapia jest w formie zabawy. Ważne jest również żeby terapeuta, bazując na swoim doświadczeniu, dostosowywał trudność zadań do poziomu dziecka i jego samopoczucia.

Terapia to nie tylko praca terapeuty z dzieckiem. W naszym ośrodku dbamy również o współpracę z rodzicami. Rodzice na bieżąco są informowani o postępach dziecka, mogą zawsze porozmawiać z terapeutą, zadać pytania. Rodzice swoimi działaniami wspierają proces terapeutyczny i zawsze jesteśmy gotowi im w tym pomagać.

 

Jak rozpoznać zaburzenia SI

Żeby stwierdzić zaburzenia integracji sensorycznej, należy przeprowadzić diagnozę. Jednak objawy zaburzeń są możliwe do rozpoznania przez rodziców i nauczycieli.
Mogą to być:

  • zaburzenia napięcia mięśniowego (najczęściej zbyt niskie napięcie)
  • szybka męczliwość
  • niezgrabność ruchowa
  • słaba koordynacja ruchowa
  • problemy z manipulacją, posługiwaniem się sztućcami, nożyczkami
  • nieprawidłowy chwyt kredki, długopisu
  • trudności w nauce czytania lub pisania
  • trudności w koncentracji
  • unikanie zabaw grupowych
  • wycofywanie się z kontaktów społecznych
  • trudności z wysłuchiwaniem poleceń
  • problemy z nauką jazdy na rowerze
  • unikanie zabaw na huśtawce, karuzeli lub nadmierne poszukiwanie takich zabaw
  • nadwrażliwość na światło
  • nadwrażliwość na dźwięki
  • unikanie zabaw plasteliną, malowania palcami
  • unikanie dotykania niektórych faktur, np. piasku
  • trudności w próbowaniu nowych potraw
  • trudność w założeniu nowych ubrań
  • zaburzenia mowy

Pojedynczy objaw nie musi być wskazaniem do diagnozy. Jednak już kilka z nich może być wyraźną wskazówką i dziecko powinno mieć wykonaną pełną diagnozę zaburzeń integracji sensorycznej.

powrót do góry

Płaskostopie

  1. Przybliżenie rodzicom pojęcia płaskostopia.
  2. Przedstawienie głównych problemów związanych z płaskostopiem.
  3. Rady i propozycje przeciwdziałania płaskostopiu.
  4. Uświadomienie ważnej roli rodziców w przeciwdziałaniu występowania płaskostopia u dzieci.

Podczas stania i chodzenia prawidłowo zbudowana stopa nie przylega w całości do podłoża. Jej wewnętrzna krawędź tworzy rodzaj sklepienia, resorującego i amortyzującego wstrząsy podczas chodzenia. Dzięki temu chód jest elastyczny i sprężysty, nie powoduje przeciążeń stawów położonych wyżej. Prawidłowe wysklepienie stopy możliwe jest dzięki pracy jej mięśni i więzadeł. Opiera się ona o podłoże trzema punktami: piętą, głową pierwszej i piątej kości śródstopia. Między tymi punktami przebiegają trzy główne łuki stopy: podłużny przyśrodkowy, podłużny boczny i poprzeczny przedni. Ich obniżenie, przy niewydolności mięśni i więzadeł, prowadzi do płaskostopia. Taka stopa nie amortyzuje dobrze wstrząsów, chód staje się ciężki, zmęczone nogi bolą, a z czasem może dojść do zmian zwyrodnieniowych kości stóp i do zmian naczyniowych. Płaskostopie często towarzyszy innym wadom postawy: skrzywieniom kręgosłupa, koślawości kolan.

Wysklepienie stopy badamy za pomocą plantokonturogramu. W tym celu robimy odbitki stóp. Przy płaskostopiu odbitka stopy nie wykazuje charakterystycznego dla stopy prawidłowej, wgłębienia po stronie przyśrodkowej. Znamienny jest również sposób zdzierania obuwia. Dziecko ze stopami płaskimi zdziera obcasy po stronie wewnętrznej i wykoślawia buty.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu płaskostopie występowało bardzo rzadko. Dzieci więcej czasu spędzały na wolnym powietrzu, zażywając ruchu. Teraz dużą część czasu spędzają w pozycji siedzącej w szkole, w domu pracując przy biurku, przy komputerze lub oglądając telewizję. To wszystko przyczynia się do tego, że dzieci mają zdecydowanie zbyt mało ruchu. Owocuje to nie tylko brakiem kondycji fizycznej, ale także wadami postawy.

Prawie wszystkie małe dzieci mają płaskostopie. Do 4 roku życia płaskostopie uważa się za cechę fizjologiczną - coś z czego się z wiekiem wyrasta. W miarę upływu lat, jeśli dziecko nie jest otyłe, dużo się rusza i nosi właściwie dobrane obuwie, sklepienie stopy wykształca się, a sama stopa staję się prawidłowa.

Płaskostopie występujące u dzieci pięcioletnich i starszych wymaga już korekcji. Niebezpiecznym momentem, kiedy zaniedbanie leczenia może się okazać brzemienne w skutki, jest okres nagłego, szybkiego wzrostu dziecka ( zazwyczaj około 12-13 roku życia). Najskuteczniejszą metodą leczenia płaskostopia są ćwiczenia wysklepiające stopę, wzmacniające aparat mięśniowo- więzadłowy. Zalecane przez wielu lekarzy wkładki korekcyjne powodują, że obute stopy utrzymywane są w prawidłowej pozycji. Noszenie wkładek (o czym powinien decydować tylko lekarz) niewątpliwie pomaga w leczeniu płaskostopia, lecz – o czym rodzice często nie wiedzą - nie zastępuje ćwiczeń. Przeciwnie, u dzieci, które noszą wkładki, lecz nie ćwiczą regularnie, może wręcz dochodzić do „ rozleniwienia” układu mięśni i więzadeł stopy.

Ważne jest również, by dzieci z płaskostopiem nosiły odpowiednie obuwie. Powinno być wygodne o odpowiedniej wielkości, uwzględniający tzw. naddatek funkcjonalny, z szerokimi noskami pozwalającymi swobodnie poruszać palcami stóp, z mocną, ale elastyczną podeszwą, sztywnym napiętkiem zapewniającym stabilizację pięty, wygodnym, szerokim i niezbyt wysokim obcasem, nie uciskającym stopy wierzchem, dostosowane do pory roku, pogody, charakteru pracy. Dbając o nieprzeciążanie stóp należy unikać: długotrwałego stania, biegów i skoków, zwłaszcza na twardym podłożu, długotrwałych wysiłków doprowadzających do przemęczenia mięśni wysklepiających stopę. Wskazane jest natomiast chodzenie boso po miękkim podłożu (piasek, trawa) i zapewnienie stopom możliwości obszernych, nieskrępowanych ruchów. Wyrabianie odruchu prawidłowego stawiania stóp powinno być realizowane w każdej sytuacji. Odrabiając lekcje czy oglądając TV można i należy pamiętać o prawidłowym ustawieniu stóp. W marszu, na spacerze, na wycieczce należy zwracać uwagę na prawidłowość chodu, przenoszenie ciężaru z pięty na palce, właściwe stawianie stóp itp. Wzmocnienie mięśni uzyskuje się wyłącznie po prawidłowym ustawieniu stóp. Znacznie łatwiej to uzyskać w odciążeniu. Dlatego ćwiczenia przeciwko płaskostopiu, zwłaszcza w początkowym okresie, powinno się wykonywać w siadzie lub w leżeniu, a nie w staniu .Dobór ćwiczeń zależy od rodzaju i stopnia zaawansowania wady.

 

Jak zapobiegać płaskostopiu u dzieci?

  • Nie pozwalajmy dzieciom siadać na podłodze z nogami podwiniętymi pod pupę lub na zewnątrz. Pozycja taka sprzyja wykoślawianiu kolan. Bawiąc się, dzieci mogą siadać np. po turecku.
  • Jak najczęściej pozwalajmy dzieciom chodzić i biegać na bosaka po trawie lub piasku.
  • Dzieciom, które umieją już jeździć na rowerze, można ustawiać siodełko odrobinę za wysoko: konieczność sięgania do pedałów czubkami palców zmusza mięśnie stóp do treningu.
  • Nie pozwalajmy dzieciom skakać przez skakankę lub gumę na betonie czy chodniku. Również długotrwałe stanie nie służy stopom.
  • Zapobiegajmy otyłości u dzieci. Im większy ciężar, tym większą pracę muszą wykonywać mięśnie stop.
  • Pływanie jest świetnym ćwiczeniem, dostarczającym oprócz tego dzieciom dużo radości.
  • Pamiętajmy, że skuteczne są tylko takie ćwiczenia przeciw płaskostopiu, które są systematycznie powtarzane.

powrót do góry

Muzykoterapia

Pomocnym środkiem w kształtowaniu dzieci i młodzieży mogą być różnego rodzaju terapie, które skutecznie wspomagają proces wychowania a korzystnie wpływają na młody organizm. Jedną z form terapii, która pomaga rodzicom i wychowawcom w pracy z dziećmi i młodzieżą jest MUZYKOTERAPIA. Czyli wpływ muzyki na stan psychiczny i fizyczny naszych podopiecznych.

Niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę, że słuchając muzyki jesteśmy poddawani wielkim wpływom i bardzo dużo może zmienić się w naszej osobowości. Jednak gdy przejdziemy do świadomego działania muzyką, gdy dobierzemy sobie właściwą muzykę, możemy osiągnąć bardzo wiele. Warto zwrócić uwagę na to, iż sfera emocjonalna jest tą sferą, na którą muzyka oddziałuje szczególnie intensywnie. Fakt ten podkreśla w swoich pracach wielu autorów: "...(muzyka) jest źródłem silnych przeżyć emocjonalnych", dlatego też specyfiką muzykoterapii jest dostarczanie przeżyć emocjonalnych odpowiednio kształtowanych przez muzykę.

Wpływ muzyki na sferę emocjonalną jest faktem niezaprzeczalnym, potwierdzonym w badaniach fizjologów. Muzyka może powodować np. aktywizowanie i wyzwalanie emocjonalnych procesów, może pobudzać do aktywności emocjonalnej, szczególnie tej, która dotyczy konfliktowych, patogennych przeżyć.

Muzyka, którą proponuje się do przeprowadzenia zajęć muzykoterapii jest naukowo opracowana i skomponowana. Utwory zawierają naturalne dźwięki przyrody wkomponowane w subtelne melodie w fizjologicznym, zgodnym z zegarem biologicznym rytmie 60 uderzeń na minutę. Dźwięki przyrody (Szum lasu i fal morskich, szmer strumieni i śpiew ptaków, wiatr, śpiew delfinów, trzask ognia z kominka i wiele innych) nagrane to ciszej to głośniej - splecione są z nastrojowymi melodiami.

Naukowo opracowana muzykoterapia (brzmienie odpowiednio dobranych instrumentów oraz dźwięków przyrody) wprowadza w stan równowagi i harmonii korzystnie wpływając na osobowość, postawy i emocje. Łagodnie i harmonijnie docierają do naszej podświadomości, bez względu na to, czy słuchamy, czy tylko słyszymy tę muzykę.

Muzykoterapia wpływa na słuchacza kojąco i uspokajająco. Słucha się więc utworów redukujących zmęczenie, żywych, pogodnych, mobilizujących emocjonalne i intelektualnie. Pozwala udać się w głąb siebie i tam zregenerować siły. Badania dowiodły, że po 10 minutach słuchania u większości osób zmęczenie mija, oddech staje się wolniejszy, a praca serca zwalnia. Muzykoterapia oprócz likwidacji zmęczenia gasi negatywne emocje, takie jak złość, niechęć, agresja. Pomaga w pracy, jak i w wypoczynku.

Muzyka jest niewątpliwie atrakcyjnym i w miarę bezpiecznym środkiem terapeutycznym. Wiadomo nie od dzisiaj, że może ona zmieniać stan aktywności systemu nerwowego, wywoływać określone zmiany w czynnościach całego organizmu, może zmieniać napięcie mięsni, przyspieszać przemianę materii, zmieniać szybkość krążenia krwi, obniżać próg wrażliwości zmysłów, wpływać na wewnętrzne wydzielanie, zmieniać siłę i szybkość pulsu, modyfikować oddychanie.

Można również poprzez muzykę nauczyć wychowanków szacunku dla wysiłku drugiego człowieka, szacunku dla kunsztu pracy innych, a także szacunku dla przyrody i zwierząt, co wiąże się z charakterem innych zajęć terapeutycznych (zooterapia i przyrodoterapia). Melodie wykorzystujące dźwięki świata przyrody i zwierząt łączą w sobie miłość do natury. Żyjąca natura jest dowodem, na to, że wartość życia jest bardzo ważna, jak nie najważniejsza, a możliwość jej odkrycia jest sprawą najwyższej rangi, zwłaszcza w pracy i kontaktach z dziećmi potrzebującymi specyficznej opieki.

Praca z muzyką jest jak tworzenie nowego człowieka. Wpływ muzyki na wszechstronny rozwój osoby, pomaga w całkowitym ukształtowaniu się postaw, zachowań, odczuć. Pomaga przezwyciężyć przeszkody w życiu podnosi na duchu, gdy jest ciężko, przynosi ukojenie, ulgę, pomaga wrócić do harmonii wewnętrznej, która wyzwala potęgę mechanizmów obronnych organizmu wobec przeciwności losu, choroby, niepełnosprawności. Świat dźwięków zwierząt i przyrody uspokaja, uczy wrażliwości, a także rozwija zainteresowania i pozwala odkryć nowe umiejętności, pomaga również zrozumieć własne ograniczenia i żyć godnie.

Nie bójmy się korzystać ze wspomagania wychowania. To trudne zajmować się i kształtować nowego człowieka, jednak, gdy nawzajem sobie będziemy pomagać to na pewno razem damy sobie radę i za kilkanaście lat będziemy mogli powiedzieć, że daliśmy światu nowe społeczeństwo, pełne dobra, pozytywnych wartości moralnych, społeczeństwo zdolne do tego by zmienić świat i by pokazać, że liczą się na świecie, nie tylko maszyny, ale przede wszystkim - C Z Ł O W I E K !

powrót do góry

Reklama w życiu dziecka

Reklama stała się zjawiskiem powszechnym w naszych czasach. Reklama adresowana do dziecka jest wszechobecna nie tylko w TV, ale i w prasie dziecięcej (DD, Ciuchcia. Miś), na ulicy w postaci ulotek, billboardów, malowideł umieszczanych na tramwajach. Można stwierdzić, że reklamy stały się elementem naturalnego środowiska dziecka i towarzyszą mu praktycznie wszędzie – zarówno w domu jak i poza nim. Dzieci są więc nieustannie wystawione na wpływ przekazów reklamowych, lubią reklamy i traktują je poważnie.

Z punktu widzenia efektywności reklamy skie¬rowanej do dzieci idealnie jest, jeśli mały widz obejrzy konkretną reklamę trzykrotnie. Dziec¬ko jako widz jest o wiele wrażliwsze od doro¬słego i zauważa w reklamach detale, których dorośli nie dostrzegają. Reklamy są dobrze dostosowane: są krótkie, mają żywe kolory, proste teksty, zwykle pogodny nastrój, często występują w nich postacie z bajek i znanych filmów rysunkowych. Jeżeli w reklamie występują dzieci, to ich życzenia są natychmiast spełniane. Dzieci bardzo lubią wiele razy słuchać tych samych bajek i oglądać te same filmy, a reklamy wielokrotnie się powtarzają.

Dla większości najmłodszych dzieci reklamy TV są wiarygodne i zawsze „mówią prawdę”. Przedszkolaki zresztą jednakowo interesują się reklamami nie tylko adresowanymi do nich (środki piorące, higieniczne), uważając je właśnie za adresowane do nich. Dopiero dzieci siedmioletnie zaczynają różnicować to, co oglądają, pod kątem adresu oraz wskazywać, że reklama nie zawsze mówi prawdę.

Niemal jednogłośnie dzieci najmłodsze, w wieku przedszkolnym, akceptują reklamy, w przypadku których perswazja płynąca z mass mediów, ma największe znaczenie. Przedszkolaki są bezkrytyczne, nie odróżniają filmów reklamowych od innych programów, takich jak dobranocki i kreskówki, nie dostrzegają perswazyjnego charakteru tego typu przekazów.. Tu producenci robią wiele, by tak było: „oplatają” dziecięce programy blokami reklamowanymi, łączą ulubioną przez dzieci rysunkową animację ze zwykłym filmem, dodają łatwo wpadającą w ucho piosenkę lub rymowankę, wykorzystują bliskie sercu postacie (mama. tata, dziadkowie) i miejsca, tworząc symboliczną prezentację „szczęśliwego dzieciństwa”. Niejednokrotnie twierdzą, że reklama jest ciekawsza niż emitowany później program.

Reklamy wyznaczają standardy wśród dzieci co należy mieć, co należy kolekcjonować. Prowadzi to do powstania podziałów na tych, którzy mają i co za tym idzie – konfliktów w dziecięcych społecznościach. Często dzieci domagają się od rodziców kupna drogiej modnej zabawki, nie dlatego, że im się podoba, ale ze względu na walory prestiżowe. Posiadanie takiej zabawki dowartościowuje dziecko, dając mu wstęp do „klubu posiadaczy”. Reklama nie tylko tworzy te podziały i sytuacje konfliktowe ale i podsyca dziecięce pragnienia.

Inny negatywny wymiar reklamy to wyrobienie w dzieciach negatywnych cech. Stają się bardziej niecierpliwe, oczekują ciągłej rozrywki jako należnego im prawa, szybko się nudzą, nie umieją się skupić. Największym problemem zgłaszanym przez nauczycieli są kłopoty z koncentracją uczniów. Współczesne dzieci mają bardzo krótki przedział uwagi, Poprzez nieprzerwany potok zmieniających się obrazów telewizja uszkadza zdolność koncentracji. Również pilot, którym ciągle zmienia się kanały, przyczynia się do skrócenia przedziału uwagi. W początkach telewizji obraz trwał przeciętnie 30 s. Obecna przeciętna to 5s, a w MTV to 3-5 obrazów w ciągu jednej sekundy. Jest to na progu świadomości dziecka. Nie ma linearnej akcji reklamy, która rozwijałaby myślenie. Wartka akcja reklamy powoduje, ze szkoła staje się nudna z 45 minutową lekcją. Telewizja, reklama celowo wzbudza u dzieci, uczniów niecierpliwość w sprawie pieniędzy i posiadania rzeczy.

W kontekście takich wypowiedzi nie pozostaje nic innego – należy się skierować w stronę rodziców. Lecz oni, na szczęście nie wszyscy, uważają swoją karierę, prywatne zajęcia, za priorytet ważniejszy niż dziecko. Dają swoim dzieciom wiele dóbr materialnych, zapominając o najważniejszym – czasie. W rezultacie nie mają kompletnie pojęcia czym wypełnione jest życie ich latorośli i tą fatalną sytuację przedstawiają jako korzystną, bo nikt nie chce się czuć winnym. Mówią: Mój sześciolatek zachowuje się zupełnie jak dorosły, czyż to nie fantastyczne? Otóż nie. Te samotne dzieci nigdy nie stają się dorosłymi, bo nigdy nie miały prawdziwego dzieciństwa. A jeśli spędzają popołudnia samotnie to nawet nie muszą myśleć, jak obejrzeć to, czego nie wolno.

Rodzice powinni sobie uświadomić, że w tradycyjnych rolach i obowiązkach nie może zastąpić ich telewizor. Dobór programów też powinien być w gestii rodziców: jak najrzadziej powinni zostawiać dzieci sam na sam z telewizorem. Niedopuszczalne jest robienie z telewizora automatycznej opiekunki.

Zależność jest prosta: Im mniejszy jest udział rodziny w życiu dziecka, tym dominacja szkodliwej „konsumpcji wizualnej” rośnie. Ale trzeba też przyznać, że bycie mądrym i dobrym rodzicem jest dzisiaj trudniejsze niż kiedykolwiek.

opracowała Pani Renata Łakomska

powrót do góry

Projekt i wykonanie: Maciej Krupa